niedziela, 27 marca 2016

Rozdział 3

Obudziła się w łóżku. Znów była w spodniach i swetrze. rzeczy, które zniosła ze strychu zniknęły. Jedynie jej włosy nadal były splecione w warkocz. Dziewczyna podniosła się i chwyciła za warkocz.
-Więc to wszystko był sen?! Nie to nie możliwe! To musiało dziać się naprawdę- niewiele myśląc wybiegła z pokoju. Nikt nie mógł tego zabrać, chyba, że... Angie! Zbiegła po schodach i wparowała do salonu. Staruszka siedziała w fotelu, ściskając w rękach jakiś kawałek szkła bądź plastiku kształtem przypominający deltoid.
-Angie ! Ty wiesz, ty wiesz co to było, te buteleczki, książki... zaklęcia - z ciszyła głos gdy zorientowała się, że brzmi jak wariatka - Gdzie to jest?
-Czegoś ty się naoglądała dziewczyno?
-Nie kłam! Nie zrobisz ze mnie wariatki !
-Nie potrzebujesz pomocy.
Klarę zatkało. Staruszka nie była dla niej zbytnio miła ale nigdy aż tak nie dała jej do zrozumienia, że ma ją gdzieś. Pewnie poszłaby do siebie ale coś dodało jej odwagi. Staruszka uważając rozmowę za zakończoną chciała odejść ale dziewczyna ruchem ręki zatrzasnęła drzwi. Angie spojrzała ze zdziwieniem w jej szmaragdowe oczy.
-Zdziwiona? - wyszczerzyła zęby w uśmiechu - Kilka z nich zapamiętałam.
-Nie używaj zaklęć! Nic o nich nie wiesz!
-Widzę, że ty nagle sobie o nich przypomniałaś - Uniosła dłoń do góry. Teraz nie wiedziała co robi. Chciała tylko nastraszyć staruszkę. Może MAGICZNYM sposobem przypomni sobie resztę.
-Przestań zrobisz nam obu krzywdę! Zaklęcia wielkie mi halo... tam skąd pochodzimy to normalne - otworzyła szeroko oczy gdy uświadomiła sobie, że powiedziała za dużo.
- My?
-Skąd ja pochodzę.
- Prawda Angie... Prawda - znowu wyciągnęła dłoń.
- Dobrze, już dobrze... Infinitum! - Staruszka wycelowała w Klarę palcem wskazującym z, którego wystrzeliłam iskierka, trafiła w pierś dziewczyny, ta straciła dech po czym osunęła się na fotel. Angie podeszła do niej. Patrząc na uśpioną dziewczynę targały nią emocje. Mogła by postarać się wymazać jej z pamięci wszystkie te zdarzenia ale co by to dało? Zdecydowanie powinna jej powiedzieć kim jest, przed kim została ukryta i jakie ma zadanie do wykonania, ale to nie teraz... Na początek nauczy ją kilku zaklęć, zwłaszcza obronnych. Teraz gdy oni dowiedzą się, że ona żyje będzie w dużym niebezpieczeństwie.
,,Wiele lat temu mogłam się na to nie zgodzić" - Pomyślała wychodząc z salonu - ,,Czas ruszył Klaro, w twoich rękach życie wielu istnień" - ostatni raz rzuciła jej smutne spojrzenie - mam złe przeczucia - dodała na głos po czym wyszła zostawiając ją śpiącą w fotelu.